ludzie

LUDZIE Jakubówki

ludzie, którzy tworzą naszą stajnię i jej atmosferę:

IMG_2816.JPG
Barbara Derkacz – Kotarba, założycielka i właścicielka firmy BADER – Konie, inicjatorka marki Klinika Siodła, współzałożycielka SJK Jakubówka i instruktor.
Swoją przygodę z jeździectwem zaczynała pod okiem takich Trenerów jak Małgorzata Brodziak i Andrzej Szmyrka, na początku lat 90-tych. Współpracowała też z Jackiem Pękalskim i wieloma innymi.
Absolwentka technikum hodowli koni, potem studentka zootechniki.  Ukończyła studia wyższe z zarządzania w sporcie, obroniła pracę magisterską z zarządzania ośrodkami jeździeckimi. Poza końmi, jej drugą pasją jest marketing.
Przez kilka lat była czynnym sędzią dyscyplin ujeżdżenie, skoki i WKKW, również na zawodach rangi międzynarodowej. Prowadzi treningi z zakresu pracy ujeżdżeniowej i skokowej, także bez wędzidła. Regularnie uczestniczy w szkoleniach z Gerdem Heushmannem, dr Sue Dyson, czy Manolo Mendezem, w czasie których utwierdza się, że obrana przez nią droga jest właściwa, choć czekają ją lata pracy… Sama o sobie mówi, że ciągle się uczy, a jej podopieczni wiedzą jak bardzo jest to prawdą. Z radością angażuje się też w prowadzenie szkoleń wyjazdowych w innych stajniach.
O swojej kopytnej przyjaciółce Cysi mówi „końska ja”, więc kto pozna Cyśkę, dowie się więcej o charakterze Basi. Uwaga, czasem kopie:)
Basia zajmuje się także dopasowaniem i sprzedażą siodeł nowych i używanych prowadząc Klinikę Siodła, najbardziej rozpoznawalną markę siodlarską na rynku -> zapraszamy na profil na fb.

IMG_1656.JPG

Krzysztof Kotarba, współtwórca marki „Jakubówka”.
Miłośnik jazdy w stylu western i hiszpańskim, specjalista od sztuczek i trików kaskaderskich.
Uczestnik rajdów (w tym znany opolski Rajd Skorpiona) i licznych pokazów wraz z ukochaną klaczą Dorotą, rasy arabo-kabardyńskiej.
Wśród naszych jeźdźców znalazło się kilkoro, których zaraził westernową pasją.
Bez niego nasze koniki nie miały by ani stajni, ani pięknych kopyt:)

kuba
Jakub, synek Basi i Krzyśka pieszczotliwie zwany Prezesem, bo od jego imienia powstała nazwa stajni. Pierwszy raz siedział na koniu mając pięć miesięcy. Ma dwa swoje konia, kucynkę Api i młodego arabskiego wałacha Scoobiego. Kocha wszystkie zwierzątka, ma zadatki na prawdziwego gospodarza, więc nie liczcie na to, że zostawienie sprzętu na padoku ujdzie komuś na sucho:)

 

 

Reklamy